“Cafe na Próżnej”

W Cafe na Próżnej
siedzimy na kanapie wtopieni w siebie.
Podają tam świeżo wyciskany
sok z pomarańczy.
Sączymy go opuszkami ust.
Domowe pierogi z grzybami i kapustą,
jako specjał zakładu,
można kosztować przy cichych nutkach jazzu.
Białe cukiernice zdobią drewniane stoliki.
Stare krzesła niedbale tańczą w rytm muzyki.
Panuje półmrok, skrzypią drzwi otwierane przez klientelę.
Ktoś ogląda album przedwojennej Warszawy,
inni układają puzzle.
Mężczyzna w rogu przegląda gazetę,
dwie kobiety oglądają obrazki zawieszone na ścianach.
W Cafe na Próżnej
koktajl owocowy wypijesz za dziesięć złotych.
My siedzimy na kanapie wtuleni i wpatrzeni w siebie
a za oknem stare, żydowskie kamienice….

Mirosława Stojak

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiersze i oznaczony tagami Cafe na Próżnej. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.